Wakeboarding nie taki straszny, czyli FORDATA na fali!

Plenerowe wyjazdy FORDATA powoli stają się tradycją. Tym razem w ramach firmowej integracji przejechaliśmy się do Stęszewa, gdzie powitało nas słońce, woda i wakeboardowe szaleństwo.

Na końcówkę sierpnia wszyscy czekaliśmy z niecierpliwością. Nasz zespół zawsze stara się spędzać wspólny czas aktywnie i nie boi się wyzwań (sprawdźcie nasz zeszłoroczny wypad paintballowy!), więc i tym razem mogliśmy liczyć na dobrą zabawę w plenerze. Jednak w tym roku zdecydowaliśmy się pójść o krok dalej i daliśmy się ponieść fantazji. Po krótkiej debacie na temat miejsca wypadu ostatecznie stanęło na wakeboardingu (co w 2020, wspinaczka wysokogórska?) nad pięknie położonym Jeziorem Lipno, 25 kilometrów od Poznania, który połączyliśmy z popołudniowym chillowaniem. Kto nie widział, niech nadrabia, bo to chyba jeden z najpiękniej usytuowanych akwenów w Wielkopolsce, z dala od miejskiego zgiełku, otoczony dostojnym, 100-letnim lasem iglastym. Tym przyjemniej było więc nam spotkać się tam w gorący sierpniowy piątek i z bliska przyjrzeć „kaskaderskiemu” wynalazkowi, który sobie upatrzyliśmy.

Wakeboarding jest dziecinnie prosty

Gdy pierwszy raz widzi się dziesięciolatka na desce prującej wodę z prędkością 30 km/h i wyskakującego na rampie, jakby to była najprostsza rzecz na świecie, ma się mieszane odczucia. Skoro dziecko daje radę, to nie może być nic specjalnie trudnego, prawda? Po chwili jednak przed oczami stają urywki z YouTube’owych filmików spod znaku „Summer Fail Compilation” i mina nieco rzednieje. Ale cóż, raz się żyje. Poza tym w naszym zespole każdy może liczyć na wsparcie, więc po chwili rozgrzewki i zapoznaniu się z zasadami jazdy, zagrzewany do boju, pierwszy na wake-board’owej desce stanął Piotr. Zresztą, zobaczcie sami!

Ręce prosto, nogi ugięte, start!

Pierwszy sukces dał nam wszystkim wiatr w żagle i w kolejce ochoczo ustawili się kolejni śmiałkowie. Nie żebyśmy od razu błyszczeli jak ten młodziak z sąsiedniego toru, ale przekonaliśmy się, że pływanie na desce to przy odrobinie wysiłku naprawdę nic trudnego. Pod czujnym okiem instruktora każdy, kto odważył się spróbować, mógł poczuć frajdę, jaką daję wakeboarding. Zasady są dość proste. Siedząc na brzegu, z deską ustawioną prostopadle do toru i trzymając rączkę wyciągu, czekamy, aż lina się napręży i wyniesie nas do wody. Kiedy deska wypłynie ponad powierzchnię, trzeba obrócić ją równolegle i lekko wychylić się do przodu, pamiętając, by ręce były stale wyprostowane. I to właściwie tyle. Jeśli zachowamy właściwą postawę, dalej wszystko dzieje się samo. Wprawy nabiera się bardzo szybko i każda kolejna próba owocuje dłuższym przejazdem. Pod koniec zabawy część z nas widowiskowo pokonywała już całą długość toru, ku uciesze reszty teamu usadowionego leniwie na tarasie.

Idealne zakończenie wakacji

Teraz trochę o samym Jeziorze Lipno. Jak na dość mocno oddalony od miasta obiekt, jego infrastruktura naprawdę zasługuje na uznanie. Znajdziemy tu pole kempingowe, dobrze zagospodarowaną plażę i kąpielisko, które podzielone jest na tory i strefę płytkiej wody. Poza tym są tu także wspomniane wyciągi do wakeboardingu, przestronny bar, łazienki z prysznicami, budka z jedzeniem, ozdobne drewniane parasole, ławeczki i wychodzący nad wodę taras. Wszystko, czego potrzeba. Mankamentem może być słabe oznakowanie kąpieliska na stacji PKP i trasie, która do niego prowadzi. Zarówno po przyjeździe, jak i w drodze powrotnej na stację musieliśmy prosić mieszkańców Stęszewa o pomoc, zwłaszcza, że najkrótsza droga piesza nad jezioro zajmuje dobre 15 minut. Ale to drobiazg w porównaniu z atrakcjami czekającymi na miejscu. Czuliśmy się w pełni wynagrodzeni, kiedy zanurzyliśmy się w ciepłej, przejrzystej wodzie Jeziora Lipno. A i pogoda była wyśmienita – w sam raz, żeby posiedzieć na plaży w doborowym towarzystwie, pograć w badmintona czy wodną siatkówkę. Pewnie niejedna i niejeden z nas jeszcze tu wróci!

Bądź z nami na bieżąco i zapisz się na newsletter :)

Jeśli artykuł był dla Państwa wartościowy, proszę o udostępnienie dalej, np. poprzez Facebook czy LinkedIn!
Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn

Zdjęcie główne: Unsplash.com

Może Cię też zainteresować
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Nie akceptuję / AKCEPTUJĘ Polityka prywatności