Cóż tam, panie, w inwestycjach
w aktywa niepubliczne?

Aleksandra Porębska
14/08/2015

W czerwcu 2013, na konferencji Forum PE uczestnicy doszli do wniosku, że rynek Private Equity w Polsce był już raczej rozwinięty (a nie rozwijający się) i należałoby się spodziewać specjalizacji uczestników rynku (np. wg branży, w której działają – healthcare, retail, czy typów inwestycji – np. MBO). Przewidywano, że kolejnym krokiem będzie wręcz konsolidacja rynku i prognozowano wzrost liczby inwestorów powierzających swoje środki funduszom PE (Limited Partners). Jednocześnie ubolewano, że w Polsce – inaczej niż na świecie – wciąż niewiele środków na inwestycje typu PE płynęło od funduszy emerytalnych oraz firm ubezpieczeniowych. Cieszono się natomiast prognozami wzrostu wartości dochodu rozporządzalnego obywateli, bo zwiększone wydatki konsumentów oznaczają zwiększone przychody firm i całych branż, co je uatrakcyjnia dla inwestorów PE. Wyliczono też, że średnio na jeden fundusz w CEE przypada 29 inwestorów.

Na tej samej konferencji w kwietniu 2014 padło kolejne ciekawe stwierdzenie: fundusze mają w Polsce jeszcze wiele do zrobienia w zakresie edukacji spółek, bo według badań przeprowadzonych przez Puls Biznesu, zaledwie kilka procent firm spośród Gazeli Biznesu wiedziało w ogóle, co to jest fundusz Private Equity i czym on się zajmuje. A te, które wiedziały, najczęściej postrzegały fundusz tylko i wyłącznie jako inwestora finansowego, gdyż twierdziły, że nie były one w stanie zaproponować im niczego więcej.

O inwestycjach w aktywa niepubliczne realizowane przez TFI

W tym roku na konferencji nas zabrakło (nie zsynchronizowały nam się kalendarze!) i dlatego wnioski i obserwacje musieliśmy wypracować samodzielnie. Postawiliśmy na rozmowy przy kawie z zaprzyjaźnionymi ekspertami, co z resztą okazało się efektywnym połączeniem przyjemnego z pożytecznym. Rozmawialiśmy m.in. o inwestycjach w aktywa niepubliczne realizowanych przez Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI) – w formie Funduszy Inwestycyjnych Zamkniętych Aktywów Niepublicznych (FIZAN).

Inwestycje typu Private Equity w formule realizowanej przez TFI oraz tej w formie spółki prawa handlowego de facto rozwijają się w Polsce równolegle. Co prawda fundusze inwestycyjne otwarte są kontynuatorami prawnymi funduszy powierniczych, których działalność regulowała Ustawa Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi i funduszach powierniczych z 1991 r., ale właściwa Ustawa o funduszach inwestycyjnych powstała dopiero w maju 2004 i od 2010 była kilkakrotnie nowelizowana. Z resztą cała branża PE w Polsce jeszcze niedawno była postrzegana jako „emerging”.

Zarządzający funduszami w obu formułach dążą do maksymalizacji ROI poprzez wybór najatrakcyjniejszych aktywów – najczęściej udziałów w spółach niepublicznych lub nieruchomości komercyjnych. W obu przypadkach osiągnięcie celu inwestycyjnego wymaga przeprowadzenia należytego due diligence na wejściu, aktywnego zarządzania portfolio w czasie trwania inwestycji oraz profesjonalnie przeprowadzonej dezinwestycji.

Jaka forma prawna dla inwestycji w aktywa niepubliczne?

Dlaczego jednak niektórzy inwestorzy decydują się na realizowanie inwestycji w formie spółki z o.o. lub komandytowo-akcyjnej, a inni w formie FIZANu? Jak zmiany w otoczeniu prawno-gospodarczym wpływają na rozwój jednych bądź drugich?

Pomijając dotychczasowe doświadczenie inwestorów w prowadzeniu podobnych przedsięwzięć oraz konkretne korzyści podatkowe, jakie można osiągnąć w każdej z tych form, wydaje się, że na decyzję o wyborze formy inwestycji mają wpływ także takie czynniki jak:

a. wielkość środków na inwestycje
Żeby założyć FIZ trzeba liczyć się ze sporymi kosztami (nierzadko 200-300 tysięcy PLN) na sam fakt uruchomienia wehikułu. Założenie spółki z o.o. to raptem 5 000 zł. FIZAN nie jest zatem opcją dla podmiotów, które do dyspozycji na inwestycje mają mniejsze kwoty – rzędu kilku – kilkunastu milionów złotych.

b. oryginalne pochodzenie założycieli funduszu
Według Ustawy, FIZ może utworzyć i nim zarządzać jedynie Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych – podmiot działający w formie spółki akcyjnej, z siedzibą na terytorium RP, do tego pod nadzorem KNF. Jeśli zatem inwestorzy i zarządzający funduszem wywodzą się spoza naszego kraju, to raczej nie zdecydują się na FIZAN, bo dla nich Polska to prawdopodobniej tylko jeden z elementów biznesowej układanki.

c. polityka inwestycyjna
Źródło pochodzenia kapitału także ma wpływ na decyzję w zakresie tego, czy dla realizacji inwestycji wybrać formę FIZ, czy też spółki prawa handlowego. Inwestorzy często mają bowiem swoje preferencje co do tego, w jaki sposób mają być pomnażane ich środki (np. decyzja inwestora w postaci Ministerstwa Skarbu Państwa o pomnażaniu środków za pomocą wehikułu spółki komandytowo-akcyjnej w oparciu o podmiot z siedzibą w raju podatkowym mogłaby być oceniona jako dość kontrowersyjna, stąd spółki z udziałem Skarbu Państwa wybierają inwestycje poprzez FIZ).

Jakie bodźce dla rynku?

Wpływ na branżę private equity miały też nowe przepisy dot. OFE, które weszły w życie w lutym 2014. Dlaczego? Przepisy zakazują OFE inwestowania w obligacje skarbowe oraz w inne instrumenty dłużne gwarantowane przez Skarb Państwa. Jednocześnie wprowadzają ograniczenia co do inwestowania przez OFE środków w jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych – do 15%. Tym samym wzrosła presja na OFE – aby uzyskać oczekiwany zwrot ze swoich inwestycji muszą inwestować aktywniej niż wcześniej. Presja ta, przekłada się na TFI, którym OFE powierza swoje (zmniejszone, ale jednak wciąż niemałe) środki. Aby TFI mogły konkurować o kapitał z OFE, ich fundusze muszą osiągać wyższe niż wcześniej stopy zwrotu. A jak wiadomo, stopy zwrotu z inwestycji w aktywa niepubliczne mogą okazać się bardzo atrakcyjne. Rośnie zatem gotowość Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych do uruchamiania Funduszy Inwestycyjny Zamkniętych Aktywów Niepublicznych (FIZAN). TFI wychodzą poza inwestowanie w akcje i obligacje – można by zatem powiedzieć, że rząd pobudził nam branżę! Inna rzecz, czy przy tym nie ograniczył nam (tzn. OFE) wolności gospodarczej, ale to już osobny temat.

Na wzrost popularności inwestycji typu private equity wydaje się także mieć wpływ dynamiczny rozwój największych polskich grup kapitałowych, które szukając nowych okazji do pomnażania majątku również rozważają inwestycje tego typu. Nie bez znaczenia jest też zapewne fakt, iż pierwsze pokolenie polskich współczesnych przedsiębiorców właśnie odchodzi na emeryturę – sprzedaje swoje biznesy i szuka ciekawych okazji inwestycyjnych.

Zdjęcie główne – fotolia.com

Udostępnij!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aleksandra Porębska
IT Director
Spodobało Ci się?
Udostępnij!
Najczęściej czytane
Obserwuj nas
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Nie akceptuję / AKCEPTUJĘ Polityka prywatności