M&A w dobie koronawirusa – rynek w punkcie zwrotnym

Krzysztof Pytel | Dorota Wójtowicz | Alicja Kukla-Kowalska | Piotr Miszczyk
Sytuacja na polskim rynku fuzji i przejęć przypomina dzisiaj kontrolowaną loterię. Część inwestorów i podmiotów zaangażowanych wycofuje się bądź wstrzymuje działania, czekając na stabilizację, z kolei spadki wycen spółek oraz konieczność restrukturyzacji firm zachęciły szukających okazji do zakupów. .
W kwartalnym raporcie w Polsce, który opublikowaliśmy 7 kwietnia, wszystko wydaje się być na swoim miejscu. Na prowadzenie wśród podmiotów kupujących wysunął się co prawda sektor finansowy, który wyprzedził długookresowego lidera, sektor TMT, ale to jedyna rzucająca się w oczy zmiana. Śladów pandemii brak. Końcówka analizowanego okresu wskazuje już jednak na pewne poruszenie wśród inwestorów.
Ruch transakcyjny obserwowany z perspektywy naszego systemu VDR wskazuje, że nowe transakcje przesuwane są na termin 1-2 miesiące do przodu. Spójną prognozą, która wynika z nastrojów rynkowych i wyników giełd, jest spodziewana walka o przetrwanie dla wielu firm z wrażliwych sektorów i przesunięcie klasycznego M&A w kierunku restrukturyzacji oraz distressed M&A. Spodziewamy się większej liczby dealów tego typu w perspektywie od 1 miesiąca do pół roku.
To już w tym momencie szerokie widełki, ale rynkowe skutki pandemii będziemy prawdopodobnie obserwować jeszcze w przyszłym roku. Minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiedział w rozmowie z RMF FM z 13 kwietnia “powolne odmrażanie gospodarki”, co ma pomóc polskim firmom wyjść z kryzysu spowodowanego kwarantanną. Ta, według niektórych szacunków, może rozciągnąć się w czasie nawet do 2021 roku. Ostrożność inwestycyjna w takiej sytuacji nie dziwi.

Przegrupowanie na rynku fuzji i przejęć

W perspektywie krótkoterminowej wiele firm stanie przed dylematem związanym z zamykaniem toczących się transakcji. Skłania je do tego ocena prognozowanych synergii kosztów i przychodów oraz natychmiastowe potrzeby w zakresie płynności. Niezbędne będzie zresetowanie priorytetów transakcji w celu odzwierciedlenia nowego spojrzenia na rynek konkurencji – w tym ponownego sprawdzenia ścieżek i możliwości zrealizowania transakcji.
W tej sytuacji firmy powinny nadal koncentrować się na solidnym podejściu do scenariuszy i prognoz, z uwzględnieniem każdego oszacowanego prawdopodobieństwa, aby mieć pewność, że zarządzają tworzeniem wartości. Osoby zaangażowane w transakcje powinny również dostosować się do znaczącej zmiany w dostępie do zasobów, gdyż ograniczenia w podróżach i zamknięte obiekty utrudniają ocenę i wycenę końcową celów. W dłuższej perspektywie nabywcy mogą potrzebować przemyślenia kosztów finansowania na trudnym rynku i rozważyć alternatywne źródła finansowania, aby zawrzeć umowę.
Zauważalne jest wycofywanie się inwestorów z aktualnie prowadzonych projektów, choć dotyczy to prawie wyłącznie branż, które najbardziej ucierpiały na zamknięciu rynku, a więc takich jak gastronomia, turystyka czy sektor beauty. Zagrożone branże rzutują także pośrednio na dostawców szeroko rozumianych usług e-commerce. Przykładem może być aplikacja Booksy. We wrześniu zeszłego roku firma pozyskała 115 milionów złotych finansowania jako prężny startup umożliwiający wygodne umawianie wizyt w salonach kosmetycznych i fryzjerskich. Z powodu lockdownu firma zdecydowała się niedawno na zwolnienie większości zespołu. Podobnych przykładów jest więcej. Pandemia zredukuje liczbę startupów, a te, które przetrwają burzę, zostaną w niedalekiej przyszłości po części przejęte przez większych graczy.

Próby reanimacji w niepewnych czasach

Aż do świąt wielkanocnych nikt tak naprawdę nie wiedział, czego się spodziewać. W tym momencie widać już efekty pewnego oswojenia się z sytuacją, ruch na rynku zaczyna rosnąć. Choć sytuacja gospodarki nadal jest alarmująca, kwiecień jest miesiącem rozpędu. Doradcy inwestycyjni z “wielkiej czwórki” wskazują, że w najbliższym czasie możemy się spodziewać boom’u w branży Life Science. Według Deloitte “terapie genowe, identyfikacja i opracowywanie nowych leków, urządzenia ubieralne oraz telemedycyna będą głównymi trendami na rynku”. Dochodzą do tego rekordowo niskie stopy procentowe. Będzie to zachęcać do inwestycji, a nie lokowania pieniędzy na przykład na lokatach. Za granicą trend ten również się wzmacnia. Według informacji od naszych klientów, sektor life science zwyżkuje także w Czechach i Rumunii.

W sytuacji, gdy w kwestiach atrakcyjności inwestycyjnych gigantycznie traci rynek nieruchomości, na rynku pojawiły się pierwsze skowronki distressed M&A. Serwis Money.pl podaje, że uaktywniła się oferta najmu zwrotnego funduszu INWI, który kupuje nieruchomości głównie od dużych i stabilnych przedsiębiorstw dotkniętych pandemią. “Rozmawiamy obecnie z ponad 10 dużymi firmami, które wcześniej nie były zainteresowane, ale teraz jednak rozważają taką możliwość. Wiodące firmy chcą się skupić na głównej działalności i zaczynają zdawać sobie sprawę, że posiadanie obiektów na własność jest coraz mniej rentowne – mówi prezes funduszu Daniel Radkiewicz.
Podaż zrestrukturyzowanych przedsiębiorstw bądź ich części będzie wzrastać w perspektywie krótko i średnioterminowej. W obecnej sytuacji prowadzenie procesów restrukturyzacyjnych jest jednak utrudnione.

Potrzeba narzędzi obsługi restrukturyzacji

Lockdown wymusił przyspieszoną digitalizację w wielu firmach. Dotyczy ona zarówno samej pracy zdalnej, jak i procesów transakcyjnych i restrukturyzacyjnych, a jej celem jest większa kontrola przepływu dokumentów i przyspieszenie postępowań. Nasi klienci z Czech i Rumunii zgodnie twierdzą, że część prowadzonych przez nich transakcji została wstrzymana z uwagi na brak możliwości kontaktu bezpośredniego z doradcą i wyselekcjonowania dokumentów pod Due Diligence.
Firmy dotknięte obostrzeniami związanymi z koronawirusem mogą korzystać z rządowego programu wsparcia, jednak część nie będzie w stanie zapewnić sobie odpowiednich narzędzi do prowadzenia zdalnych procesów, takich jak procesy audytorskie, poszukiwanie inwestowania, zmiana kadrowye czy współpraca z syndykiem. W sytuacji, gdy zarówno firmy, jak i prawnicy czy doradcy inwestycyjni pracują zdalnie, system VDR jest w stanie zabezpieczyć organizację toczących się procesów.

W ramach pomocy firmom uruchomiliśmy zbiórkę na Siępomaga.pl, dzięki której wpłacając dowolną kwotę, przedsiębiorcy otrzymają od nas voucher na bezpłatny miesiąc z VDR, ważny do końca roku. Liczymy, że w ten sposób firmy będą w stanie zabezpieczyć obieg poufnej dokumentacji poza siedzibą firmy, a szpitale zyskają dodatkowe wsparcie w walce z pandemią.

Społeczna odpowiedzialność biznesu

Pandemia COVID-19 niewątpliwie odbiła się negatywnie na nastrojach biznesowych oraz rynku fuzji i przejęć. Spowodowała chaos na zaplanowanej ścieżce przejęć i nowych inwestycji zarówno na rynku polskim, europejskim i światowym. Wśród chaosu z pewnością znajdą się zwycięzcy, ale w najbliższym czasie prawdopodobnie uciekniemy w kierunku bezpieczeństwa. Pociąga to ograniczenie w dostępie do rynków kapitałowych i większą kontrolę warunków transakcji, w szczególności w ramach klauzul o niekorzystnych zmianach. Sektor private equity może być jednym z beneficjentów drastycznej obniżki ratingu na rynkach światowych, ale będzie także zajęty pracą nad kontrolą spółek w istniejących portfelach.
W zdecydowanie najgorszym położeniu są jednak przedsiębiorstwa. Dysponując narzędziem, które jest w stanie ułatwić prowadzenie pewnych koniecznych w obecnej sytuacji procesów restrukturyzacyjnych, staramy się wspomóc polskie firmy w tym nieoczekiwanym i trudnym wyzwaniu.

Restrukturyzacja online szybciej niż myślisz

Udostępniaj dokumenty firmy z pełną kontrolą i bezpieczeństwem

Jeśli artykuł był dla Państwa wartościowy, proszę o udostępnienie dalej, np. poprzez Facebook czy LinkedIn!
Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn

Zdjęcie główne: Unsplash.com

Może Cię też zainteresować
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Nie akceptuję / AKCEPTUJĘ Polityka prywatności